109 816 z 200 000 podpisów

Adresaci: Pani Premier Beaty Szydło i Pana Ministra Rolnictwa Krzysztofa Jurgiela

Jesteśmy zaniepokojeni tym, że planowane porozumienia handlowe między Unią Europejską a USA i Kanadą (TTIP i CETA) mogą zniszczyć polskie rolnictwo. Napływ żywności zza oceanu doprowadzi do upadku wielu gospodarstw rolnych w naszym kraju. Osłabi też ochronę konsumentów przed GMO oraz szkodliwymi środkami chemicznymi masowo używanymi w produkcji żywności w Ameryce Północnej.

Apelujemy do polskiego rządu o dążenie do całkowitego i jednoznacznego wyłączenia z umów TTIP i CETA wszystkich kwestii, które mają negatywny wpływ na tradycyjne rolnictwo rodzinne i rolnictwo ekologiczne, a także wysoką jakość i bezpieczeństwo polskiej żywności. Jeśli inne kraje nie zgodzą się na ten postulat, Polska powinna umowy odrzucić.

Kampania jest wspólną inicjatywą Akcji Demokracji, Forum Rolnictwa Ekologicznego, Instytutu Globalnej Odpowiedzialności (IGO), Instytutu Spraw Obywatelskich (INSPRO), Stowarzyszenia Ekoland i Związku Zawodowego Rolników Ekologicznych im. Świętego Franciszka z Asyżu.

Akcja Demokracja logo Logo IGOLogo FREINSPROEKOLAND LOGO FRANCISZEK

Dlaczego to jest ważne?

Polskie rolnictwo nie jest w stanie wytrzymać konkurencji z wysoko uprzemysłowionym, wielkopowierzchniowym rolnictwem Stanów Zjednoczonych. Przed wejściem tanich produktów amerykańskich chronią nas cła i różnice w przepisach prawa o dopuszczeniu na rynek. . Celem umowy TTIP jest zniesienie ceł i wpuszczenie na rynek żywności amerykańskiej, której producenci nie będą musieli przestrzegać tych samych zasad co europejscy.

W sytuacji gdy na rynku będą obecne tanie, amerykańskie produkty i drogie europejskie, te drugie przegrają walkę o konsumenta.

Jeśli rolnik nie będzie w stanie konkurować, nie będzie w stanie utrzymywać się z własnej pracy. W Polsce jest 1,5 miliona gospodarstw, z czego połowa to małe gospodarstwa, których przetrwanie jest zagrożone.


Jakie są ukryte koszty taniej żywności?

Chodzi o koszty społeczne, zdrowotne i środowiskowe.

W Stanach Zjednoczonych powszechnie stosowane są w produkcji mięsa i nabiału hormony wzrostu i mleczności oraz antybiotyki. Środki te poprawiają opłacalność produkcji, natomiast stanowią ogromne zagrożenie dla zdrowia konsumentów i z tego powodu zostały zakazane w Unii Europejskiej. Podobnie jest z pestycydami i środkami ochrony roślin.

Mamy też różne podejścia do dopuszczania produktów na rynek. W UE obowiązuje zasada ostrożności, czyli producent musi przeprowadzić badania i udowodnić, że produkt jest bezpieczny dla ludzi. W Stanach Zjednoczonych nie ma wymogu, aby udowodnić bezpieczeństwo produkcji. Dopiero kiedy ktoś udowodni szkodliwość produktu, najczęściej po długotrwałej i kosztownej batalii w sądzie, producent musi wycofać go z rynku.

Otyłość, choroby serca, cukrzyca często są skutkiem długotrwałego spożywnia żywności złej jakości.

W USA nie ma również norm dobrostanu zwierząt. Dominuje ultlraprzemysłowa produkcja, bez dbałości o minimum dobrostanu zwierząt. W jednym gospodarstwie bez źdźbła trawy na pastwisku może być nawet kilka milionów krów. Do produkcji żywności używa się antybiotyków i hormonów. Później mięso jest odkażane chlorem albo inną substancją, aby zabić wszystkie pasożyty. W efekcie choć żywność jest wolna od szkodliwych mikroorganizmów, jest zarazem niskowartościowa. Wielkoprzemysłowe rolnictwo w USA tworzy dużo gorsze miejsca pracy, pracownicy tych zindustrializowanych farm są narażeni na choroby zawodowe np. związane z wdychaniem szkodliwych oparów chemikaliów wykorzystywanych w produkcji.

Czy naprawdę chcemy, aby tak produkowaną żywność jadły nasze dzieci? W Europie czystość jest badana już na farmie. W Stanach normy sanitarno-epidemiologiczne są duże niższe, jakiekolwiek przepisy obowiązują tylko w niektórych stanach. Oznacza to mniejszą ochronę zdrowia obywateli.


Jak wejście w życie TTIP i CETA przełoży się na rynek pracy?

Umowa TTIP miałaby oznaczać utratę 100 tys. miejsc pracy w naszym kraju. Na skutek CETA ma zniknąć 200 tys. miejsc pracy w UEUpadek gospodarstw rolnych i małych i średnich przedsiębiorstw z nimi powiązanych (np. masarni, skupów, sklepów) oznacza likwidację miejsc pracy w rolnictwie, degradację społeczną wsi, zwiększenie liczby ludzi na zasiłkach.
Wzrost bezrobocia oznacza również spadek wysokości płac, w tym godzinowych. W przypadku CETA badania mówią o kompresji płac od 316 do 1331 EUR w skali roku dla UE.


Czy CETA i TTIP oznacza wprowadzenie w Polsce GMO?

Na terenie UE do konsumpcji przez człowieka dopuszczono jedną odmianę kukurydzy modyfikowaną genetycznie. Żywność genetycznie modyfikowana musi być odpowiednio oznaczona. W niektórych krajach można wytwarzać również soję GMO jako paszę dla zwierząt. Tu nie ma konieczności oznaczania, choć trwa batalia ws. wprowadzenia tego wymogu np. dla mleka od krowy karmionej GMO.

W USA i Kanadzie GMO nie jest traktowane jako specjalny typ żywności. Nie ma więc konieczności jej oznaczania. Stosuje się ponad 90 odmian roślin, każda nowa może być wprowadzona na rynek. Kanada zatwierdziła też niedawno pierwsze zwierzę GM - łososia. Zresztą to nie tylko kwestia GMO. W USA bez specjalnego oznaczania sprzedaje się też mięso klonowanych zwierząt.

CETA daje nowe narzędzia wpływu koncernom spożywczym, które od dawna próbują wprowadzić do UE żywność GMO (Kanada jest trzecim największym producentem GMO). Próby zakazu stosowania GM w UE mogą zostać zdławione w zarodku w ramach „współpracy regulacyjnej”, jako niekorzystne dla inwestorów zagranicznych. Co ważne w całym tekście CETA europejska zasada ostrożności nigdzie nie jest wspomniana, natomiast w części dotyczącej GMO mówi się o promowaniu podejścia amerykańskiego (tzw. zasada konsensu naukowego).

Europa nie jest przygotowana na wejście na rynek dużej ilości żywności GMO. Jeśli producent ukryje tę informację, nie ma możliwości sprawdzenia każdej partii. A umowy o wolnym handlu zwykle ograniczają możliwości kontroli.

Co ważne, w polskim tłumaczeniu części CETA dotyczącej współpracy regulacyjnej w dziedzinie biotechnologii – tej, która wpływa m.in. na obrót żywnością genetycznie modyfikowaną (GMO) - znalazł się błąd. W wersji angielskiej współpraca regulacyjna ws. GMO ma zapewniać, że europejskie normy bezpieczeństwa żywności nie będą utrudniać wymiany handlowej.
Po polsku zapewnia zaś, że odwrotnie - przepisy mają być chronione przed naciskami interesów handlowych. Fakt, że politycy (w tym posłowie, którzy przegłosowali uchwałę wyrażającą zgodę na tymczasowe wejście w życie umowy CETA) miesiącami bazowali na wersji porozumienia, które wypacza jej znaczenie, jest skandalem.


Czy były inne umowy, które skłaniają do tak pesymistycznych wniosków?

Tak. W Meksyku po wejściu umowy NAFTA zatrudnienie w rolnictwie zmniejszyło się o milion osób. To ogromna ilość miejsc pracy. Część z rolniczek i rolników z godnych, rodzinnych miejsc pracy trafiło do półniewolniczych farm. Od wprowadzenia umowy NAFTA 6 mln ludzi wyemigrowało z Meksyku. Kraj popadł w degradację społeczną i środowiskową.


Ile gospodarstw może upaść?

W Polsce mamy zarejestrowane półtora miliona gospodarstw, w rolnictwie zatrudnionych jest 1,8 mln osób. Unia Europejska nie posiada danych nt. konkretnej liczby miejsc pracy w rolnictwie, która zniknie. W Polsce zwolennicy TTIP mówią, że będziemy eksportować jabłka. Przykład Meksyku, gdzie handel z USA miał wpływ na zniknięcie miliona miejsc pracy w rolnictwie, a niemal połowa żywności pochodzi już z importu, każe podchodzić do tych obietnic sceptycznie.


Czy w TTIP i CETA są włączone zapisy dot. rolnictwa??

Niektóre związki zawodowe są przekonane, że TTIP może przyczynić się do powstania miejsc pracy. Przekonują, że rolnictwo jako cały sektor zostanie wyłączone z umowy. Na tym etapie procedowania umowy już wiadomo, że to nieprawda. 23 marca Komisja Europejska opublikowała propozycję rozdziału dotyczącego rolnictwa. Wynika z niego, że UE negocjuje kwestie rolnicze, są w niej uwzględnione propozycje obniżenia lub zniesienia stawek celnych na import żywności. W rozdziale dot. współpracy regulacyjnej w CETA jest napisane, że wszystkie regulacje muszą być oparte na tzw. „zasadzie dowodu naukowego”. Ten zapis brzmi dobrze, ale w praktyce oznacza podejście do bezpieczeństwa żywności dominujące w USA, które otwiera drzwi na wprowadzanie GMO oraz produkcji wykorzystującej antybiotyki, chlor i pestycydy zakazane w UE.

Studium przygotowane przez Departamentu Rolnictwa USA prezentuje dane ekonomiczne pokazujące prognozę wzrostu importu produktów z USA do Europy. W przypadku drobiu wzrośnie on o 35000 procent. Łatwo sobie wyobrazić co to oznacza dla polskich producentów drobiu. Polskie jajka od szczęśliwych kur czy nawet jajka produkowane w chowie ściółkowym czy klatkowym zostaną zastąpione produktami jeszcze gorszej jakości [1].
[1] USDA


Jakie środki chemiczne stosowane za Oceanem mogą stanowić zagrożenie dla polskiego rolnictwa?

W rolnictwie amerykańskim w produkcji mięsa, jajek i mleka stosowane są hormony, które są zabronione w UE, a do ochrony roślin stosowane są inne pestycydy, w tym 82 substancje zabronione w UE. Unia Europejska wprowadziła zakazy stosowania tych substancji mając na uwadze ich potencjalną szkodliwość dla zdrowia ludzi. Gdy na nasz rynek wejdą produkty zawierające te substancje, można oczekiwać negatywnego wpływu na zdrowie konsumentów.


Jakie zapisy TTIP i CETA stanowią zagrożenie dla rodzinnych i ekologicznych gospodarstw rolnych oraz bezpieczeństwa polskiej żywności?

Nie mamy jeszcze ostatecznego tekstu TTIP, odbywają się kolejne rundy negocjacyjne. Wiemy jednak, że filarami porozumienia będzie ułatwienie amerykańskim firmom dostępu do europejskich rynków. Odbędzie się to przez zniesienie ceł i zniesienie różnic w zasadach dopuszczania żywności do konsumpcji. W umowie CETA, której tekst już znamy, jest zapis o kilkunastokrotnym podwyższeniu kontyngentu na import bezcłowy wołowiny i wieprzowiny. Oznacza to zwiększenie konkurencji dla europejskich producentów. Nie wiemy czy TTIP pozwoli na import faszerowanej hormonami żywności z USA, natomiast wiemy, że jest to przedmiotem negocjacji. Dyskutuje się też o obniżeniu ceł oraz dopuszczeniu większej ilości pozostałości pestycydów w żywności (np. w jabłkach).


Czy jedzenie kupowane w Polsce będzie na skutek porozumień gorszej jakości?

Jednym z celów negocjacji jest sprawienie, by regulacje w obu krajach były jak najbardziej podobne do siebie. Jeśli rzeczywiście normy europejskie zostaną naruszone tak by zbliżyć je do norm amerykańskich, jakość się obniży.

Natomiast większy import żywności z USA i Kanady sprawi, ze tańsze i gorsze produkty zza oceanu z czasem wyprą żywność europejską.

Można przypuszczać, że kierujące się głównie ceną wielkie sieci handlowe będą decydowały na zakup tańszej żywności, która później masowo trafi na stoły konsumentów.

Jakość żywności w Polsce jest wysoka i obwarowana licznymi przepisami unijnymi i krajowymi. Wejście na nasz rynek żywności z USA może się wiązać z nieoznakowanymi produktami zawierającymi GMO, nieoznakowanym mięsem z klonowanych zwierząt, produktami o wyższych dopuszczalnych poziomach pozostałości pestycydów i mięsem mytym chlorem. Nie jest to jakość żywności, której poszukuje europejski konsument.


Na jakim etapie jest przyjmowanie tych umów? Czy da się je jeszcze zatrzymać?

Umowa CETA jest w tej chwili procedowana w Parlamencie Europejskim - głosowanie odbędzie się 14 grudnia 2016 r.
Została zaakceptowana przez Radę Unii Europejskiej.
Po głosowaniu w PE przyjdzie czas na ratyfikacje przez państwa-strony, jednak jeśli umowa zostanie przegłosowana, to jej część handlowa wejdzie w życie.
Już w czerwcu trafi pod głosowanie Rady Unii Europejskiej w której zasiadają przedstawiciele rządów, w tym polskiego. To będzie dobry moment, aby odrzucić tę umowę. Jeśli jednak zostanie przyjęta przez Radę, jesienią trafi do Parlamentu Europejskiego.
Jeśli chodzi o TTIP to negocjacje wciąż trwają. Być może skończą się w 2016 roku, na razie nie jest to pewne. Jeśli tak się stanie umowa zostanie przyjęta w 2017 roku. W kwietniu odbędzie się kolejna runda negocjacji.
Komisarz UE ds. handlu sugeruje, że każdy rząd będzie mógł odrzucić TTIP, jednak w przypadku procedury głosowania większościowego, zdecyduje większość krajów, a nie jeden głos.


Jakie jest stanowisko polskiego rządu? Co na to minister rolnictwa?

Mimo wcześniejszych sygnałów o tym, że m.in. minister sprawiedliwości i rolnictwa są przeciwni CETA, Polski rząd poparł umowę. Na szczycie Rady Unii Europejskiej polska strona nie zawetowała porozumienia z Kanadą [1].
Wcześniej w PIS ścierały się dwa stanowiska. Z jednej strony minister spraw zagranicznych, Witold Waszczykowski oraz minister rozwoju Mateusz Morawiecki popierali umowę, z drugiej Krzysztof Jurgiel, minister rolnictwa, wykazywał dużo więcej sceptycyzmu.


Czy są jakieś sondaże na temat CETA? Co sądzą Polki i Polacy?

Tak, Akcja Demokracja zamówiła taki sondaż w październiku 2016 roku w pracowni Ibris. Wg niego 47,5 proc. respondentów uważa, że Polska nie powinna przyjmować umowy CETA – porozumienia handlowo-inwestycyjnego między Kanadą i UE. Przeciwnego zdania jest 33 proc. ankietowanych. Zaskakuje wysoki odsetek osób, które słyszały o umowie – wynosi on aż 78 proc.
Akcja Demokracja spytała również o tymczasowe wejście w życie CETA nim zatwierdzi ją polski Sejm. To kolejna kwestia, na którą przystał rząd Beaty Szydło. Na pytanie „Czy Pana/i zdaniem niektóre zapisy (CETA umowy handlowo-inwestycyjnej między Unią Europejską a Kanadą) powinny wejść tymczasowo w życie, przed wyrażeniem zgody na jej podpisanie przez Sejm?”. Przeciwników tymczasowego wdrożenia jest eszcze więcej niż samej umowy – aż 55.4 proc. [4] 31,9 proc. akceptuje taki tryb wejścia w życie umowy [5]. 12,8 proc. respondentów nie ma w tej sprawie zdania. Szczegółowe wyniki badania znajdują się tutaj: http://bit.ly/2gpEkLn


Jakie są następne kroki ws. CETA? Czy to już koniec walki?

14 grudnia w Parlamencie Europejskim odbędzie się głosowanie nad całością umowy w Parlamencie Europejskim. Jeśli CETA zostanie przyjęta przez europosłów, jej część handlowa wejdzie w życie prawdopodobnie w marcu 2017 r.
Po wprowadzeniu umowy czeka nas proces ratyfikacji przez wszystkie parlamenty krajowe (w niektórych państwach mogą odbyć się referenda). W Polsce odbedzie się (nie wiadomo bliżej kiedy) głososwanie w Sejmie. Ratyfikacja umowy będzie wymagała większości 2/3 głosów.
Jeśli jeden z krajów członkowskich nie zgodzi się na przyjęcie CETA, będzie musiał powiadomić o tym Radę Unii Europejskiej. Ta powinna wypowiedzieć umowę.


Co oznacza, że CETA wejdzie w życie nim zostanie przyjęta przez Sejm?

Tymczasowe wdrożenie CETA oznacza, że część umowy dot. handlu wejdzie w życie nim ratyfikują ją parlamenty krajów Unii Europejskiej. Mimo braku zgody np. polskiego Sejmu znaczna część zapisów będzie obowiązywać. Część handlowa umowy, która najbardziej uderzy w rolników, może wejście w życie już wiosną 2017 r. Będzie działać dopóki nie jedno z państw jej nie odrzuci. Ale proces ratyfikacji może zająć kilka lat. Widzimy po przykładach innych umów o wolnym handlu, że te kilka lat w zupełności wystarcza aby zniszczyć poszczególne sektory rolnicze.


Jakie jest stanowisko związków zawodowych?

W Polsce przeciw CETA i TTIP wypowiadały się wszystkie znaczące związki zawodowe: OPZZ, NSZZ "Solidarność", Forum Związków Zawodowych, OPZZ "Inicjatywa Pracownicza" oraz Wolny Związek Zawodowy Sierpień’80, także rolnicze: "Solidarność" Rolników Indywidualnych, OPZZ Rolników i Organizacji Rolniczych, Związek Zawodowy Rolników Ekologicznych im. Św. Franciszka z Asyżu.


Następny krok - podziel się!

Czy Twoi znajomi i rodzina wiedzą o tej akcji? Udostępnij apel i zaproś ich, by przyłączyli się do naszego ruchu.

Dorzucisz się?

Jeśli uważasz, że to co robimy jest ważne, wesprzyj nasze kolejne działania przeciw niesprawiedliwym umowom handlowym. Prosimy Cię o wpłacanie symbolicznych 5 złotych. Dążymy do tego, żeby Akcja Demokracja utrzymywała się z wpłat indywidualnych osób, ponieważ to pozwala nam zachować niezależność od instytucji, korporacji, rządów. Chcemy być odpowiedzialni jedynie przed ludźmi, dla których działamy. Dorzuć się do wspólnej sprawy!

Nasze wydatki utrzymujemy na niskim poziomie. Pieniądze, które otrzymujemy od grantodawców wydajemy na: płace dla kilkuosobowego zespołu, niewielkie koszty biurowe, utrzymanie infrastruktury technologicznej potrzebnej do prowadzenia akcji oraz na działania związane z prowadzeniem kampanii. Na koniec każdego roku podajemy do publicznej wiadomości nasze wydatki. Przejrzystość finansowa jest dla nas bardzo ważna.

Jeśli chcesz wesprzeć nasze działania i wpłacić pieniądze, przyjmujemy darowizny poprzez bezpieczną platformę do płatności PayU. Pamiętaj, żadna kwota nie jest za mała.

Wpłacam 0 miesięcznie

Twoja wpłata to

Jednorazowo Miesięcznie

Kwota

Proszę czekaj

Inne sposoby na dokonanie wpłaty:


Zobacz regulamin darowizn

Administratorem zbieranych danych osobowych jest Fundacja Akcja Demokracja z siedzibą w Warszawie przy ul. Żurawiej 24a/8. Dane wykorzystywane będą do przeprowadzenia tej kampanii, aby poinformować Cię o kolejnych naszych działaniach oraz w celach statystycznych. Podanie danych jest dobrowolne. Swoje dane możesz w każdej chwili poprawiać, a także zawsze możesz zażądać ich usunięcia. Więcej w polityce prywatności.