6 142 z 10 000 podpisów

Po pseudowyroku tzw. Trybunału Konstytucyjnego (TK)* zakazującego aborcji z powodu wad płodu, tysiące osób w Polsce znalazło się w sytuacji zagrażającej ich zdrowiu i życiu. To sytuacja, w której każdy dzień zwłoki naraża życie kolejnych osób.

Zakaz aborcji z powodu wad płodu jest prawem nieludzkim i okrutnym, niesprawiedliwym, głęboko nieetycznym i powodującym nierówności społeczne. Zostało nam odebrane prawo, które na całym świecie (poza małymi wyjątkami, gdzie nie szanuje się praw człowieka) jest niekwestionowalne.

Zarówno osoby w ciąży, jak i lekarze alarmują, że pseudowyrok wywołał tzw. efekt mrożący w stosunku do pozostałych, wciąż legalnych, przesłanek aborcyjnych. Lekarze z obawy przed odpowiedzialnością karną odmawiają wykonywania aborcji nawet w sytuacji zagrożenia zdrowia lub życia osoby w ciąży.

Obowiązkiem każdego posła i każdej posłanki, reprezentujących Polki i Polaków w Sejmie, jest temu przeciwdziałać! Domagamy się natychmiastowego przyjęcia tymczasowego rozwiązania zaradczego. Domagamy się przyjęcia ustawy ratunkowej, dekryminalizującej aborcję z powodu wad płodu [1].

Lekarze i lekarki muszą mieć możliwość pomagania pacjentkom. Nie mogą się bać, że prokurator postawi im zarzuty za przerwanie ciąży, w której zdiagnozowano wady płodu, a która zagraża zdrowiu i życiu osoby w ciąży.

PRZYJMIJMY USTAWĘ RATUNKOWĄ!
Ustawa ratunkowa ratuje życie i zdrowie osób w ciąży!


Organizatorkami akcji są:

  • Federacja na rzecz Kobiet i Planowania Rodziny
  • Akcja Demokracja

Dowiedz się więcej:

ULA

Ula usłyszała: "Płody są zrośnięte na całej długości brzucha. Mają jedno serce, jedną wątrobę i wspólne naczynia. Nic nie da się zrobić. Nie da się ich rozdzielić. Ciąża może obumrzeć, ale nie wiadomo kiedy to się stanie. Czy w 15, 20 czy 30 tygodniu. Jeśli dzieci nawet urodzą się żywe, to umrą zaraz po narodzinach. Nie ma dla nich ratunku" - orzekli lekarze.
Ula zapytała, co ma robić. Lekarze rozłożyli bezradnie ręce. Czekać. Po opublikowaniu pseudowyroku tzw. Trybunału Konstytucyjnego*, który zakazuje przerwania ciąży z powodu ciężkich, nieuleczalnych wad płodu, lekarze poinformowali ją, że nic nie mogą zrobić.
„Kazali mi nosić w brzuchu dzieci skazane na śmierć. Patrzeć jak brzuch rośnie, czuć ruchy dzieci, słuchać, jak serce bije i czekać na ich śmierć” - mówi Ula. Ciąża zagraża zdrowiu kobiety, ale nie w tym momencie, więc aborcji nie będzie. Zanim opuściła szpital, lekarze wytłumaczyli Uli jeszcze, na co ona powinna się przygotować i co grozi jej. "Lepiej dla pani, jeśli ciąża szybko obumrze" - usłyszała Ula. W pierwszym momencie pomyślała, że chodzi o jej stan psychiczny, o to, że donoszenie ciąży ją wykończy. Ale lekarze tłumaczyli: jeśli ciąża będzie rozwijać się przez następne tygodnie, miesiące, czeka Ulę cesarskie cięcie. Przy prawidłowo rozwijającej się ciąży podczas zabiegu lekarz wykonuje niewielkie poziome cięcie nad wzgórkiem łonowym i wyjmuje dziecko. W przypadku Uli trzeba będzie zrobić dużo większe, pionowe cięcie, aby móc wyjąć zrośnięte noworodki. "To grozi uszkodzeniem macicy i krwotokiem wewnętrznym. Może zdarzyć się sytuacja, że nie będzie mogła mieć już pani dzieci" - wyliczali lekarze.
Ula chwyciła się myśli, że skoro ciąża zagraża jej zdrowiu i życiu, to lekarze jednak przeprowadzą zabieg aborcji. Zgodnie z prawem "przerwanie ciąży może być dokonane w przypadku gdy ciąża stanowi zagrożenie dla życia lub zdrowia kobiety ciężarnej".
Okazało się jednak, że to nie takie proste, bo dla Uli ciąża i poród, owszem stanowią zagrożenie zdrowia i życia, ale dopiero za jakiś czas, gdy płody będą większe, a nie w tym momencie. A że wtedy na bezpieczne dla Uli przerwanie ciąży może być za późno? Lekarze rozłożyli ręce. Odmówili zarówno oni, jak i kolejni specjaliści w kilku placówkach, w których Ula szukała pomocy. Nie pomogło też uzyskane od psychiatry zaświadczenie, że kontynuacja ciąży stanowi zagrożenie dla jej zdrowia psychicznego.

EDYTA

Edyta była po operacji tętniaka, brała leki, które spowodowały, że nie miała miesiączki. O tym, że jest w ciąży, zorientowała się w czwartym miesiącu. Lekarz neurolog stwierdził, że ciąża nie jest zagrożeniem dla Edyty, ale porodu kobieta może nie przeżyć.

MAJA

W 18. tygodniu ciąży okazało się, że płód ma niedomkniętą czaszkę, a Mai grozi zakażenie. Kobieta się załamała. Psychiatra stwierdził ciężki kryzys psychiczny, podczas konsylium lekarskiego orzekł, że ciąża nie powinna być dalej kontynuowana. Ale szpital odmówił wykonania zabiegu aborcji, uznając, że przed zakażeniem ochroni Maję codzienny monitoring i sprawdzanie stanu jej zdrowia fizycznego.

JOANNA

Kiedy Joanna zaszła w ciążę była już po operacji z powodu ostrego niedokrwienia nogi i cierpiała na ostrą zakrzepicę tętniczą oraz zatorowość płucną. Chirurdzy stwierdzili, że z powodu zdiagnozowanej u Joanny nadkrzepliwości istnieje zagrożenie dla jej życia w czasie porodu. Jednocześnie u płodu stwierdzono rdzeniowy zanik mięśni. Szpitale w centralnej i południowej Polsce odmówiły jej aborcji.

ANTONINA

Antonina od urodzenia cierpi na wrodzoną łamliwość kości. Ma też obustronny niedosłuch. Dostała nawet skierowanie na operację, że poprawić słuch i móc wychowywać swojego małego synka. Kiedy zaszła w ciążę, operację trzeba było przesunąć. Badania genetyczne wykazały jednak, że płód cierpi na Zespół Edwardsa – chorobę śmiertelną. 95% ciąż z tym zespołem kończy się zgonem przy porodzie. Dzieci, które przeżyją poród, umierają najczęściej w ciągu roku w wyniku wad wrodzonych, będących skutkiem Zespołu Edwardsa. Antonina nie mogła więc oczekiwać, że będzie miała zdrowie ani żywe dziecko. Chciała przerwać ciążę, żeby skrócić swoje cierpienie i móc przyspieszyć operację słuchu. Odmówiono jej aborcji.

Wszystkie te pacjentki miały ostatecznie przerwane ciąże. Udało się to tylko dlatego, że po pomoc zgłosiły się do Federacji na rzecz Kobiet i Planowania Rodziny lub Aborcji Bez Granic.

źródło: Federa
Więcej: Polka zmuszona do donoszenia ciąży, która zagraża jej życiu. Lekarze boją się zakwalifikować ją do aborcji, Wysokie Obcasy, 12.05.2021

W sytuacji, kiedy kobieta konfrontuje się z wadą płodu i tym, że niedługo ciąża będzie widoczna i będzie czuć ruchy płodu, wówczas jej zdrowie psychiczne jest zaburzone. To nie jest żadna furtka, ale legalne wskazanie do aborcji. Protestuję przeciwko bagatelizowaniu zdrowia psychicznego. Dzisiaj zagrożone jest zdrowie i życie pacjentek ze względu na złe prawo. Naszym obowiązkiem jako lekarzy jest wspierać pacjentkę w jej decyzji - powiedziała dr n. med. Aleksandra Krasowska, specjalistka psychiatrii, założycielka inicjatywy „Lekarze Kobietom”.

Odbiera się naszym pacjentkom możliwość wyboru, a nam lekarzom możliwość wykorzystania wiedzy, żeby im pomóc. Jednocześnie przedstawia się nas jako tych, którzy „torturują” kobiety. To wina m. in. kuriozalnej klauzuli sumienia – na Podkarpaciu na przykład z jej powodu nie można wykonać nawet diagnostyki prenatalnej. Po wyroku ws. aborcji lekarze mogą bać się działać w sytuacjach ciąży pozamacicznej czy ciąży w bliźnie po cesarskim cięciu, w przypadku której leczeniem jest właśnie aborcja – powiedział dr n. med. Grzegorz Pietras, specjalista ginekologii i położnictwa, Wiceprezes Lubelskiej Izby Lekarskiej, Uniwersytet Medyczny w Lublinie.

W przypadku ciąży embriopatologicznej przerwanie ciąży jest właśnie zaprzestaniem uporczywej terapii, której zakazuje etyka lekarska. Trafiające do mnie pary są w fatalnej kondycji psychicznej ze względu na brak możliwości przerwania ciąży z powodu wad płodu. Zagrożenie dla zdrowia psychicznego jest jak najbardziej wskazaniem do aborcji. Jedna z pacjentek powiedziała mi: „Nie chcę być żywą trumną dla płodu”. Najbardziej martwię się o pacjentki wykluczone społecznie i komunikacyjnie – powiedział dr n. med. Maciej Socha, specjalista ginekologii i położnictwa, ordynator Oddziału Położniczo-Ginekologicznego Szpitala Św. Wojciecha w Gdańsku, kierownik Katedra Perinatologii, Ginekologii i Ginekologii Onkologicznej Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu.

Kobiety, które zwracają się do mnie jako ginekolożki po wyroku TK ws. aborcji czują lęk i samotność. Boją się zachodzić w ciążę, boją się, że lekarze będą zatajać nieprawidłowości u płodu. Nie mają zaufania do służby zdrowia ani oparcia w państwie – powiedziała dr Anna Parzyńska, specjalistka ginekologii i położnictwa, wykonująca zawód w Szpitalu Bielańskim.


(wypowiedzi z posiedzenia Parlamentarnych Zespołów Praw Kobiet i ds. Praw Reprodukcyjnych z dnia 13 maja 20201 r.)

W czwartek 13 maja 2021 w Sejmie odbyło się posiedzenie na temat skutków pseudowyroku tzw. Trybunału Konstytucyjnego* z 22.10.2020 (K 1/20), który uznał aborcję z powodu ciężkich i nieodwracalnych wad płodu za niekonstytucyjną.
.
Obecne na sejmowym posiedzeniu lekarki/lekarze, aktywistki i polityczki pokazały, że ponad pół roku po tej nieszczęsnej decyzji mamy do czynienia z następującymi konsekwencjami:.

  • pseudowyrok uniemożliwił całkowicie dostęp do aborcji z powodu wad płodu w publicznych szpitalach w Polsce;
  • pseudowyrok spotęgował efekt kryminalizacji aborcji: lekarze bardziej się boją zarzutów w związku z przeprowadzaniem ustawowych aborcji, a prokuratura nabrała odwagi do bezpodstawnego wszczynania, motywowanych politycznie, postępowań karnych dot. aborcji, vide: postępowanie wszczęte przez Prokuraturę Okręgową w Białymstoku, która zażądała dokumentacji medycznej wszystkich pacjentek, które miały aborcje w białostockim szpitalu między wydaniem a ogłoszeniem decyzji TKJP – po nagłośnieniu medialnym postępowanie zostało umorzone z polecenia Prokuratury Krajowej, źródło:https://serwisy.gazetaprawna.pl/orzeczenia/artykuly/8091027,aborcja-bialystok-szpital-przed-opublikowaniem-wyroku-prokuratura-okregowa.html;
  • osłabiło się zaufanie pacjentek do lekarzy i opieki zdrowotnej, rozmowy z pacjentkami stały się trudniejsze emocjonalnie;
  • kobiety boją się o swoje zdrowie i bezpieczeństwo, boją się zachodzić w ciążę, nie mają zaufania do publicznej opieki zdrowotnej;
  • pacjentki, u których zdiagnozowano uszkodzenie płodu, i ich rodziny są w fatalnej kondycji psychicznej;
  • zmniejszył się odsetek kobiet korzystających z badań prenatalnych i doprowadzających diagnostykę do końca;
  • od 22.10.2020 na wyjazd do zagranicznej kliniki na zabieg aborcji w drugim trymestrze wyjechało 597 osób. 163 z nich ujawniły informację, że przyczyną zabiegu jest wada płodu;
  • 194 osoby zdecydowały się na domową aborcje farmakologiczną w drugim trymestrze ciąży. 10 tysięcy osób wzięło tabletki w pierwszym trymestrze; wsparcie finansowe Aborcji Bez Granic dla osób, które wyjechały do aborcyjnych klinik zagranicznych, przekroczyło w ciągu pół roku 420 tys. zł - 100 tys. więcej niż przez cały wcześniejszy rok,

Najbardziej przerażające jest to, że pseudowyrok wywołał tzw. efekt mrożący w stosunku do pozostałych, wciąż legalnych, przesłanek aborcyjnych: lekarze z obawy przed odpowiedzialnością karną odmawiają wykonywania aborcji nawet w sytuacji zagrożenia zdrowia lub życia kobiety w ciąży.
.
Źródło: Trybunał Julii Przyłębskiej zakazał, ale aborcje nie zniknęły. Ile Polek wyjechało na zabieg za granicę w pół roku, Wysokie Obcasy, 22.04.2021

Gdzie można uzyskać wsparcie, jeśli teraz potrzebuje się aborcji?

Jeśli potrzebujesz aborcji, na każdym etapie i niezależnie od powodu, możesz zadzwonić do Aborcji bez Granic, na numer: +48 22 29 22 597. W przypadku ciąży do 12 tygodnia możesz też samodzielnie zamówić tabletki od Women on Web czy Women Help Women.

* W tzw. Trybunale Konstytucyjnym (TK) zasiadają osoby wybrane bezprawnie na miejsca już obsadzone, a prezeska została wybrana na stanowisko niezgodnie z procedurą. Obecnie tzw. Trybunał Konstytucyjny skupił polityczną władzę, zasiadają w nim m.in. niedawni politycy PiS.

[1] Treść projektu ustawy dostępna jest pod linkiem: http://orka.sejm.gov.pl/Druki9ka.nsf/Projekty/9-020-299-2020/$file/9-020-299-2020.pdf

Gdzie można uzyskać wsparcie, jeśli teraz potrzebuje się aborcji?
Jeśli potrzebujesz aborcji, na każdym etapie i niezależnie od powodu, możesz zadzwonić do Aborcji bez Granic, na numer: +48 22 29 22 597. W przypadku ciąży do 12 tygodnia możesz też samodzielnie zamówić tabletki od Women on Web czy Women Help Women.

Następny krok - podziel się!

Czy Twoi znajomi i rodzina wiedzą o tej akcji? Upewnij się, udostępniając apel! Nasza siła leży w zaangażowaniu tysięcy osób. Głos każdej i każdego z nas jest niezwykle ważny!

Możesz też wysłać e-mail do swoich znajomych, aby poinformować ich o naszej inicjatywie.

Poniżej znajdziesz przykładową treść wiadomości:

Cześć,
W ruchu Akcji Demokracji, do którego należę, działamy, by posłowie i posłanki przyjęli ustawę ratunkową, dekryminalizującą aborcję z powodu wad płodu. Zarówno osoby w ciąży, jak i lekarze alarmują, że pseudowyrok spowodował, że nie są wykonywane aborcje nawet z wciąż legalnych przesłanek. To sytuacja, w której każdy dzień zwłoki naraża życie kolejnych osób.
Zachęcam Cię do dołączenia swojego głosu w tej sprawie. Możesz to zrobić na stronie: https://dzialaj.akcjademokracja.pl/campaigns/aborcja-ustawa-ratunkowa.
Pozdrawiam

Dorzucisz się?

Działamy, by posłowie i posłanki przyjęli ustawę ratunkową, dekryminalizującą aborcję z powodu wad płodu. Zarówno osoby w ciąży, jak i lekarze alarmują, że pseudowyrok spowodował, że nie są wykonywane aborcje nawet z wciąż legalnych przesłanek. To sytuacja, w której każdy dzień zwłoki naraża życie kolejnych osób. Dorzuć się do tych działań!

Przejrzystość jest dla nas bardzo ważna. Dowiedz się, jak wydatkujemy nasze środki. Pod linkiem dostępne są informacje za lata 2015-2018. Wyniki finansowe za 2019 rok udostępnimy w najbliższym czasie.

Wpłacam 0 miesięcznie

Secure lock symbol

Twoja wpłata to

Jednorazowo Miesięcznie

Kwota

300zł
Dziękujemy za Twoją darowiznę. Prosimy czekać, następuje proces weryfikacji Twoich danych.

Inne sposoby na dokonanie wpłaty:


Zobacz regulamin darowizn